e-commerce

Jak przenieść biznes do internetu?

Pandemia dotknęła różnego rodzaju biznesy na całym świecie. Wielu detalistów offline rozpoczęło sprzedaż online, aby przetrwać. Dla firm opartych na interakcji ludzkiej, przejście na arenę e-commerce było większym wyzwaniem. W tym artykule przyglądamy się, jak dostosowali się do nowej sytuacji.

Turystyka wisząca na włosku

Francesca Bianco i jej mąż Domenico są właścicielami Puglia Kitchen, rozkwitającej firmy, która oferuje turystom odwiedzającym Włochy autentyczne włoskie doznania kulinarne dzięki zajęciom z gotowania i prywatnemu cateringowi.

W sercu przedsięwzięcia jest, będący szefem kuchni Domenico. Urodził się i wychował w rustykalnej puglijskiej wsi. Gotuje według przepisów przekazywanych przez pokolenia Biancos, używając świeżych składników z rodzinnego gospodarstwa.

Przez zamrożenie branży turystycznej, klienci firmy praktycznie zniknęli. „Zmiany bardzo nas dotknęły, ponieważ nasi klienci, to w 95% turyści spoza Apulii i Włoch. Ograniczone możliwości podróżowania, miały ogromny wpływ na nasz biznes.”

Przeniesienie biznesu do internetu

Praktycznie z dnia na dzień większość świata zdecydowała na się izolację, a nam pozostała tęsknota za znaną nam normalnością. Z jednej strony okopywaliśmy się w domach, pilnując naszych cennych zapasów papieru toaletowego, a z drugiej swoją uwagę skupiliśmy na zakupach w Internecie. W rezultacie ich liczba rekordowo wzrosła. Globalny e-handel odnotował ogromny wzrost popytu, co było rezultatem zmian nawyków zakupowych. Pośpieszyliśmy by kupować sprzęt do ćwiczeń fitness, maszyny do pieczenia chleba i wiele innych produktów, które w zamyśle były świetnymi inwestycjami, ale ostatecznie obecnie zbierają tylko kurz.

Dla tradycyjnych sprzedawców stacjonarnych oczywistym wyborem stało się przejście na cyfrową sprzedaż online, na model „bricks & clicks”. Ten ostatni zdążył się już zdobyć popularność. Jednak dla milionów firm z całego świata, opartych na interakcji międzyludzkiej, dostosowanie się do nowej rzeczywistości wymagało nieco więcej kreatywności. Pojawiły się wirtualne bary, festiwale organizowane w internecie, kursy baletu na Zoom, czy lekcje gry na pianinie na YouTube. Innowacyjne myślenie wielu pozwoliło na pozostanie w grze. Nie zapomniano nawet o randkach – ostatnio Bumble nawiązał współpracę z Airbnb, by organizować spotkania online dla osób, które chcą razem spędzić czas.

Przedstawienie musi trwać

Branża rozrywkowa zdaje się dobrze sobie radzić z całą sytuacją. Głównie dzięki gotowej bazie spragnionych wrażeń znudzonych konsumentów szukających wrażeń. Secret Cinema znana jest z wyprzedanych, zapewniających imersję wydarzeń filmowych. W ich trakcie uczestnicy mogą cieszyć się projekcją, której towarzyszy muzyka na żywo i rekwizyty odzwierciedlające oprawę filmu. W przypadku imprez związanych z Gwiezdnymi Wojnami na przykład, szczęśliwi fani mogli dołączyć do aktorów przebranych za szturmowców.

W związku z zawieszeniem ich tradycyjnego biznesu z powodu pandemii, firma musiała wykazać się kreatywnością. Wraz z premierą nowego cyklu Secret Sofa zrobili wszystko, by odtworzyć przynajmniej część magii swoich wydarzeń w domach swoich odbiorców. W każdy piątek Secret Cinema emituje film, który mogą odtwarzać jednocześnie wszyscy jego odbiorcy, dając im poczucie wspólnoty pomimo bycia de facto z dala od siebie. W ramach przygotowań do seansu, firma wysyła też do swoich klientów pomysły na postaci i kostiumy, działania i sugestie dotyczące jedzenia i picia, którymi można cieszyć się podczas wspólnego oglądania.

Nie chcąc zostać w tyle, największe studia filmowe zawarły umowy z gigantami usług streamingowych, takimi jak Apple, Amazon i Sky, aby udostępnić produkcje filmowe przeznaczone do kin w ich usługach do wypożyczenia, po cenach wyższych niż standardowe.

Jeśli masz trochę bardziej wysublimowany gust, dla Ciebie też coś się znajdzie. Prestiżowy, londyński National Theatre ruszył z nową inicjatywą National Theatre at Home, w ramach której udostępnia niektóre ze swoich produkcji na YouTube. Streamingi przyciągają miliony widzów i choć dostępne są za darmo, wielu odbiorców dobrowolnie przekazało teatrowi wsparcie w postaci datków. Jak mówi dyrektor wykonawcza Lisa Burger, są one w obecnych czasach bezcenne

„Podczas gdy National Theatre nadal zmaga się z niepewną przyszłością finansową, możemy zapłacić wszystkim zaangażowanym w sztuki artystom, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że wielu z nich przeżywa obecnie szczególnie trudny okres”.

Sektor rozrywkowy znalazł swoje miejsce w sieci, dając ludziom ucieczkę, której tak desperacko pragną podczas dystansowania społecznego. Ale co z tymi firmami offline, które sprzedają usługi, które wymagają większej ilości interakcji twarzą w twarz? Jak udało im się kontynuować działalność w czasie blokady?

Terapia online

Pracująca w Wielkiej Brytanii psychoterapeutka Anna Westropp opowiada o swojej sytuacji ze swojego domowego gabinetu. Stanowi on obecnie centrum jej działalności. Od czasu, kiedy została ogłoszona blokada i jej „fizyczna” praktyka została zamknięta, minęło klika miesięcy. Aby pozostać w kontakcie ze swoimi pacjentami, zaczęła organizować swoje sesje w formie rozmów wideo. Była to dla niej zupełna nowość.

„Na początku było naprawdę trudno, ponieważ bez możliwości zobaczenia kogoś twarzą w twarz moja zdolność do odczytywania ich mowy ciała została drastycznie ograniczona, więc wiele więcej pracy kosztuje mnie, określenie, jak sobie radzą i jak reagują na to, o czym mówimy”.

Niektórzy z jej pacjentów też mieli problemy z nową formą spotkań: „Na początku traciłam pacjentów, ponieważ zapisywali się na terapię w świecie rzeczywistym – prywatność i odrębność przestrzeni terapeutycznej od ich codziennego życia była dla nich ważna. Niektórzy pacjenci nie czuli się komfortowo [uczestnicząc w wideo-rozmowie], kiedy w trakcie sesji w ich domach byli inni domownicy. Nie jest łatwo, będąc po sesji, podczas której się płakało, wrócić do domowego życia i domowników, kiedy spodziewa się od nich pytań. Podobnie jest, kiedy ma się problemy z odcięciem się od sesji terapeutycznej „.

Jednak w miarę upływu czasu, Annie udało się odnaleźć w sesjach online i dostosować się do „nowej normalności” dnia dzisiejszego. „Od kiedy już zrozumiałam, jak radzić sobie z nową sytuacją, jest dobrze. Dbam o to, by moi pacjenci tworzyli odpowiednią przestrzeń, chodzili na spacery, albo słuchali muzyki po sesji, by poradzić sobie z powrotem do swojego środowiska. Co więcej, mogę teraz o wiele łatwiej i bardziej elastycznie dotrzeć do moich pacjentów”.

Także, jej pacjenci odkryli korzyści płynące z sytuacji. „Może to być dla nich mniej intensywne i intymne doświadczenie. Dla tych pacjentów, którzy czują niepokój [uczestnicząc w sesjach twarzą w twarz], przebywanie w ich własnej przestrzeni pozwoliło im spojrzeć nieco głębiej w siebie i przepracować więcej, niż byłoby to możliwe w tradycyjnych warunkach”.

Jak widzi przyszłość internetu w swojej praktyce? „Kiedy pandemia się skończy, jestem otwarta na kontynuację terapii online. Czuję, że przełamałam potencjalne bariery, które pierwotnie uważałam za przeszkodę w skutecznej pracy terapeutycznej. Wcześniej mogłam rozważyć pracę online jako tymczasową opcję, podczas gdy moi pacjenci byli na krótkich wyjazdach. Teraz nie widzę problemu spotykając się z kimś tylko online. Dzięki temu terapia jest bardziej dostępna dla tych, którzy pracują w nietypowych godzinach, dużo podróżują i dla tych, którzy po prostu mają problemy z opuszczaniem domu. Dało mi to pewność siebie, dzięki której zastanawiam się nad możliwością prowadzenia rozmów i innych rodzajów grup wsparcia za pomocą internetu”.

Zdalna diagnoza

Jak pokazuje doświadczenie Anny, interakcja międzyludzka wymagana przez wiele usług opieki zdrowotnej może stanowić dla nich wyzwanie Jednak w obecnych czasach, z konieczności, znalazło się dla nich miejsce. Na całym świecie aplikacje typu „cyfrowy lekarz” cieszą się ogromnym zainteresowaniem użytkowników.

Luke Buhl-Nielsen jest wiceprezesem operacyjnym szwedzkiej firmy Kry, która pozwala klientom płacącym za jej usługi, w ciągu kilku minut skonsultować się z wykwalifikowanym lekarzem za pomocą smartfona. Mówi, że pandemia przyśpieszyła wprowadzenie przepisów w tym sektorze.

„W ciągu kilku tygodni zrobiliśmy na tym froncie postęp, który w normalnych warunkach zająłby nam 10 lat”.

Pandemia dostarcza nowym rozwiązaniom technologicznym wielu nowych klientów. Głównie są wśród nich Ci, którzy być może nie brali ich wcześniej pod uwagę, ale zaczną ich używać, jak tylko przekonają się o korzyściach z tego płynących.

To nowe hybrydowe podejście do biznesu opartego na interakcjach powinno znaleźć się na tapecie wszystkich firm, które myślą o swoim długofalowym rozwoju. Powinny poważnie rozważyć wyście poza lokalny rynek lub nie ograniczać się do bezpośredniego kontaktu z klientem. Dla niektórych może się to okazać sporym wyzwaniem, ale znajdzie się też wiele firm, które płynnie poradzą sobie ze zmianami.

Nauka bez ruszania się z domu

Firma Emarketeers , która oferuje szkolenia z zakresu marketingu cyfrowego twarzą w twarz, szybko dostosowała się do blokady. Zdecydowała się na udostępnienie swoich treści w formie kursów online. Początkowo biznes ten skoncentrował się na upewnieniu się, że informacja o zmianach dotrze do potencjalnych klientów.

„Przeniesienie się do internetu oznaczało dużą zmianę w naszej komunikacji reklamowej i metadanych witryn. Wykonaliśmy wiele pracy związanej z SEO i reklamie PPC”,

jak wyjaśnia założyciel Jonathan Saipe za pośrednictwem poczty elektronicznej. „To, co nas mile zaskoczyło, to że, jesteśmy w stanie przez internet zapewnić tak samo dobre doświadczenia związane z nauką, jak w przypadku tradycyjnych metod offilne. Mamy pełną świadomość, że jeśli zdecydujemy się na kontynuowanie dostarczania usług online, musimy wziąć pod uwagę poziom koncentracji i rozproszenia uwagi, które odgrywają dużą rolę w zdalnym nauczaniu. Istnieje więc duża szansa, że będziemy modyfikować nasze treści, tak aby były dostarczane w łatwiej strawnych porcjach. Rola, jaką w przyszłości będzie w tym biznesie odgrywał internet, zależy od tego, jaki świat zostawi po sobie pandemia. Jeśli „nowa normalność” oznacza pracę zdalną, to rzeczywiście nasz model biznesowy może na stałe położyć nacisk na korzyści płynące z dostarczania treści online”, dodaje Saipe.

Co dalej?

Pandemia zadziałała jako katalizator dla prawie każdej branży. We Włoszech, Francesca i Domenico ponownie zastanawiają się nad obecnością Puglia Kitchen w Internecie.

„Niestety, nie mamy naturalnych talentów typowych dla geniuszy mediów społecznościowych, ale kwarantanna zmusiła nas do zastanowienia się nad tym, w jaki sposób możemy ciągle dotrzeć do potencjalnych klientów”.

Zaczęli więc umieszczać w Internecie, samouczki wideo, w których widzowie mogą śledzić kolejne kroki przygotowywania dań przez Domenico. „Zastanawialiśmy się nad przepisami, które ludzie mogą przyrządzać we własnych domach z rzeczy, które mają pod ręką. Filmy te dają im możliwość nauczenia się nowych umiejętności. Nie zarabiamy na tym – filmy, które zamieszczamy w sieci, służą wyłącznie przyjemności i są dla nas sposobem na zaoferowanie ludziom czegoś fajnego do zrobienia w czasie, gdy mają dużo wolnego czasu, który może prowadzić do powstawania uczucia niepokoju.”

Pomimo niepewności, jaka nas czeka, teraz nadszedł czas, aby biznesy przygotowywały długoterminowe strategie. Jeśli prowadzisz firmę opartą na interakcji międzyludzkiej, dywersyfikacja ma wiele zalet. „Jedną z korzyści przeniesienia się do internetu jest budowanie poczucia wspólnoty, które jest znacznie silniejsze niż miało to miejsce wcześniej. Zazwyczaj szczycimy się tym, że jesteśmy firmą, która daje ludziom cyfrowy detoks. Mamy siedzibę w kraju o niskim poziomie połączeń Wi-Fi, ale w obecnych czasach nauczyliśmy się, że internet jest niezbędnym narzędziem dotarcia do ludzi, którzy chcą być z nami w kotnakcie. Obecnie szukamy różnych rozwiązań w internecie, które potencjalnie mogą pomóc nam zaoferować nasze usługi w przyszłości. Airbnb, oferuje na przykład obecnie szereg doświadczeń online i zastanawiamy się nad tym, jak z tego skorzystać. Dzięki temu, ludzie na całym świecie nadal mogliby cieszyć się autentyczną włoską kuchnią,której nie znajdą nigdzie indziej w sieci. Pozwoliłoby to im poczuć się jak na prawdziwej farmie w południowych Włoszech, na której znajdą prawdziwego szefa kuchni”.

Francesca przewiduje, że w przyszłości jej biznes będzie nadal w dużej mierze prowadzony offline. „Kontakt i relacje twarzą w twarz są bardzo ważne dla włoskiego stylu życia i tego, co robimy w Puglia Kitchen. Ludzie są tu tak prawdziwi i ciepli, że nie da się tego po prostu przekazać w internecie. Uwielbiamy witać się z ludźmi i pokazywać im nasz świat – stąd czerpiemy naszą pasję”. Jednocześnie niektóre z nowych aktywności oferowanych w sieci pozostaną. „Myślę, że nadal będziemy robić to, co robimy w sieci. Nie wiemy, ile czasu zajmie nam powrót do poprzedniego stanu rzeczy. To może potrwać rok, a może potrwać dwa lata. Dlatego będziemy wciąż poszukiwać sposobów na zbudowanie biznesu w sieci.”

Wykorzystaj możliwości internetu i docieraj do Klientów na całym świecie

Kontakt Kontakt z Międzynarodowymi Specjalistami